Ponad 800 lat temu Franciszek Jan Bernardone, pochodzący z Asyżu, usłyszał kazanie o posłaniu uczniów Jezusa w celu głoszenia Dobrej Nowiny. Uczniowie zostali wysłani „bez srebra i złota”. Ten fragment Ewangelii św. Mateusza wywarł tak wielkie wrażenie na Franciszku, że postanowił całkowicie poświęcić się życiu w ubóstwie, na podobieństwo Apostołów. Ubrał się w szorstką szatę, chodził boso, „bez torby na podróż, ani laski”, aby wzywać do pokuty. W początkach swego nawrócenia, w opuszczonym kościele w San Damiano, usłyszał wezwanie do odnowy: „Idź i napraw mój Kościół, bo jak widzisz popada w ruinę”.

Niedługo po porzuceniu przez niego wszelkiego rodzinnego dobytku dołączyli do niego inni towarzysze. Troszczyli się o trędowatych żyjących poza Asyżem i naprawiali zrujnowane kościoły. Ich życie było niezwykle surowe, ale żyli w niezwykłej radości. Charakterystycznym dla nich był duch służby dla ubogich i wykluczonych oraz wielka ufność w opatrznościową opiekę Boga.

W 1209 r. Franciszek wraz z niewielką grupą pierwszych naśladowców udali się pieszo z Asyżu do Rzymu, aby prosić papieża o zatwierdzenie ich sposobu życia. Papież Innocenty III, po nocnym śnie, w którym ujrzał Franciszka podtrzymującego walącą się Bazylikę Laterańską, zatwierdził ich sposób życia.

Liczba braci i sióstr gwałtownie wzrastała – z maleńkiego kościoła Matki Bożej Anielskiej w Asyżu (zwanego Porcjunkulą) bracia rozprzestrzenili się na całą Europę już za życia św. Franciszka. W początkach działalności misyjnej Zakonu pierwsi męczennicy zostali zabici w Maroku w 1220 r. Sam Franciszek udał się do Ziemi Świętej podczas wypraw krzyżowych, gdzie odbył pełne szacunku spotkanie z sułtanem, rozmawiając z nim o sprawach duchowych.

Na dwa lata przed swoją śmiercią otrzymał na Górze Alwernia stygmaty – zewnętrzne znaki szczególnej relacji z Bogiem i zjednoczenia z Męką Chrystusa. Pomimo ciężkiego stanu zdrowia uwielbiał Boga śpiewem, aż Siostra Śmierć przyszła go odwiedzić w 1226 roku.